![]() |
|
Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego jest patronem Towarzystwa Muzycznego im. I. J. Paderewskiego
Urząd Miasta Bydgoszczy jest patronem Towarzystwa Muzycznego im. I. J. Paderewskiego

Konkurs jest członkiem Fundacji Alink - Argerich od 2004 r.

Konkurs jest członkiem Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie od 2010 roku.
II Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny
im. Ignacego Jana Paderewskiego
Bydgoszcz, 16 - 26 października 1986
Prof. Andrzej Jasiński,
"Gazeta Pomorska", 27 X 1986 r
Obserwuję konkurs im. Paderewskiego od III etapu. Uważam tę inicjatywę za wspaniałą, dlatego że osoba Paderewskiego jako muzyka, a także Polaka, zasługuje na to, żeby konkurs jego imienia odbywał się w naszym kraju. Reaktywowanie konkursu po dłuższej przerwie uważam za wydarzenie i przyjąłem ten fakt z wielkim zadowoleniem. Na dowód tego przygotowałem do konkursu moich dwóch studentów. Konkurs został przygotowany bardzo starannie, a sam prof. Sulikowski włożył w te przygotowania dużo serca. Jury konkursu, składające się z kompetentnych muzyków było bardzo obiektywne. Chciałbym podkreślić dużą rolę orkiestry symfonicznej FP i jej bardzo życzliwe podejście do młodych pianistów. Orkiestra była wspaniale przygotowana, dyrygent Mieczysław Nowakowski pracował z planistami świetnie w sensie fachowości, a jednocześnie z ogromną życzliwością, której oni naprawdę bardzo potrzebują. Przyznać trzeba, ze nie wszędzie panuje taka atmosfera. I jeżeli za trzy lata, przy okazji III konkursu bydgoscy organizatorzy będą bazowali na tej atmosferze, miejmy nadzieję, iż konkurs im. Paderewskiego rozwijać się będzie w przyszłości znakomicie i z jeszcze większym rozmachem..."
Henryk Martenka,
"Po długim milczeniu będzie
jak nowy"
"Kujawy", 16 - 22 X 1986 r.
16 października br., otwarty zostanie II Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. I. Paderewskiego, reaktywowany po 25 latach przez Akademię Muzyczną w Bydgoszczy.U progu lat 60., kiedy stał już wspaniały na owe czasy budynek Filharmonii Pomorskiej, w foyer grywała Capella Bydgostiensis pod Stanisławem Gałońskim, a w świat szły listy z zaproszeniami na unikalny dotąd kongres Musica Antiqua Europea Orientalis, powstała myśl, aby muzyczny potencjał wzbogacić o konkurs, [...] poświecony i dedykowany Ignacemu Paderewskiemu [...]. Bydgoszcz, która wówczas nie posiadała wyższej szkoły muzycznej, przystąpiła do konkursu dobrze przygotowana jako pieczołowity organizator. [...]
Znacząca zmiana nastąpiła w obliczu repertuarowym II Konkursu. Pierwszy konkurs zawarł szersze możliwości wyboru utworów przez uczestników, mniej był precyzyjny, bardziej oparty na potrzebie testu umiejętności kandydatów niż skonkretyzowanej linii monograficznej, której po 25 latach konkurs się doczekał.
Janina Witkowska, Rozmowa z prof. Jerzym Sulikowskim,
Bydgoski Informator Kulturalny nr 11 (147), XI 1986
J. W. - Panie profesorze, trochę zastanawia mnie formuła bydgoskiego Konkursu. Jest on trzyetapowy z tym, że trzeci etap nazwano tu finałem. Ale z kolei ów finał podzielony został na finał A i finał B. Czy nie byłoby prościej zorganizować konkurs z trzema etapami i finałem z orkiestrą, podobnie jak to jest na Konkursie Chopinowskim?
Jerzy Sulikowski - Zasięg obowiązującej na Konkursie im. Paderewskiego literatury fortepianowej jest bardzo obszerny, dlatego podzieliliśmy program na tzw. cztery wyjścia estradowe pianisty. Ale eliminacje konkursowe są tylko dwie: po I i II etapie. Z kolei szóstka finalistów musiała zagrać najpierw bardzo odpowiedzialny program solowy, który jest niezmiernie porównywalny, a następnie koncerty fortepianowe z orkiestrą, które są wręcz nieporównywalne, albowiem są różne - łatwe, i bardzo trudne. Taki układ formalny jest stosowany na wielu konkursach międzynarodowych. Na przykład na Konkursie Pianistycznym im. F. Liszta w Budapeszcie są 3 etapy i pięć wyjść estradowych pianisty. Czyli uczestnicy zakwalifikowani do II etapu wychodzą w nim dwukrotnie. Podobnie jest w III etapie - najpierw grają sonatę Liszta, a w drugiej turze etapu koncert fortepianowy z orkiestrą. W wypadku konkursu z obszernym programem taki układ jest bardzo korzystny szczególnie dla jurorów, ponieważ ułatwia ocenę kandydata.
J. W. - Jakie były kryteria programowe?
J. S. - Program oparliśmy o repertuar Paderewskiego-pianisty: wszechstronny, bogaty i niezmiernie interesujący dla wykonawcy, a także atrakcyjny dla słuchaczy. Układaliśmy go wspólnie z pianistami z Katedry Fortepianu bydgoskiej Akademii Muzycznej i krytykiem muzycznym Janem Weberem. Gdy zestawiliśmy wszystkie utwory, które chcieliśmy słyszeć na konkursie, to wszystko nam się świetnie komponowało. Drobne utwory Paderewskiego, Haydn lub Mozart i dwie etiudy: Chopina i Liszta w I etapie. Z kolei II etap z obowiązkową Rapsodią Węgierską Liszta, "Menuetem G-dur" Paderewskiego oraz Balladą Chopina i Sonatą Beethovena - stanowił pewną całość półrecitalową. No, ale na koniec brakowało nam bardzo tych utworów, które stanowią szczyt artyzmu i ich wykonanie jest bardzo trudne. Wybór padł na wielką formę romantyczną, mieszczącą się świetnie w finale, graną solo przez szóstkę najlepszych uczestników Konkursu: jeden z polonezów Chopina i do wyboru: Brahms (wariacje), Schumann lub Paderewski. Natomiast gdybyśmy pozostawili w finale tylko koncerty fortepianowe, byłaby to rzecz zupełnie niemożliwa do porównania. Bo jak, na przykład, porównać ze sobą zagranie stosunkowo prostej Fantazji Węgierskiej Liszta z koncertem B-dur Beethovena, który jest olbrzymim, niezwykle trudnym freskiem muzycznym?
Barbara Dybkowska,
"Mistrz i naśladowcy"
"Ilustrowany Kurier Polski", 5 XI 1986.
Zakończony niedawno bydgoski konkurs ma na początek kilka mocnych i słabych punktów. Organizatorzy nazwali konkurs drugim, mimo że pierwszy odbył się aż 25 lat temu, a jest to taka różnica czasu, że pamięć o nim pozostała chyba tylko wśród dawnych organizatorów i może tych laureatów sprzed ćwierćwiecza. Mocną stroną konkursu jest ambitny repertuar, na który składają się prawie dwie godziny muzyki, Wśród utworów do wyboru znajduje się wiele trudnych do wykonania zarówno od strony technicznej, jak i interpretacyjnej. Program konkursu imienia Ignacego Paderewskiego zawiera zarówno kompozycje mistrza, jak i ulubione utwory z jego repertuaru pianistycznego od Haydna, przez Beethovena, Brahmsa do Liszta. Duch umiłowania człowieka był widoczny w czasie konkursu zarówno ze strony publiczności, jak i Orkiestry Filharmonii Pomorskiej. [...]
Jadwiga Witkowska,
"Pokonkursowe refleksje"
II Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. I. Paderewskiego
"Gazeta Pomorska", 31 X - 1-2 XI 1986.
Nietrudno domyślić się, że program II Konkursu im. I. Paderewskiego wymagał od pianistów przede wszystkim doskonałego warsztatu technicznego, poza tym wspaniałej gry wirtuozowskiej, głębi wyrazowej, znakomitej kolorystyki brzmienia, wyobraźni i... inteligencji. Do tego nieodzowna była znajomość stylu muzyki, umiejętność kształtowania formy, budowania frazy, ujęcie muzycznej dramaturgii w logiczne kraby, wreszcie wierność idei kompozytora.
Laureat I nagrody Wojciech Kocyan - najciekawsza indywidualność II Konkursu im. I. Paderewskiego - powiedział: "Staram się jak najwierniej zagrać to, co zostało napisane przez kompozytora, ale oczywiście musi być to przefiltrowane przez moją osobowość. Jednakże tylko przefiltrowane, bowiem moja osobowość nie może przesłaniać osobowości kompozytora. Między moją a kompozytora osobowością musi zachodzić symbioza i wówczas następuje jakaś równowaga. Wtedy nie traci na tym dzieło. Chciałoby się, by wszyscy pianiści z tą dewizą w głowie zasiadali przy fortepianie".
[...] Cieszyć się należy, że idea konkursu pianistycznego w Bydgoszczy, zapoczątkowana 25 lat temu, nie została zaprzepaszczona. Już dziś tegoroczni organizatorzy (głównie Akademia Muzyczna w Bydgoszczy i Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego) myślą nad formułą następnego konkursu, który być może przygotowane zostanie z jeszcze większym rozmachem.